Dzień dobry!

Dzień dobry jestem Mateusz Sawicki , mam lat  20  rozpoczynam dopiero swoją przygodę w zabawie słowem oraz w tworzeniu szeroko pojętych utworów lirycznych. Na tym blogu zamierzam publikować swoje wiersze i innego rodzaju utwory.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

,,Monolog w wehikule”

Czy mając wehikuł czasu, użyłbyś go od razu ?
Czy naprawdę byłoby Ci lepiej bez tego bagażu?
Serio

Nie są to pytania, na które można odpowiedzieć- od tak.
Zastanów się, czy powstałoby tyle wspaniałych dzieł, gdyby cierpienia byłby
brak ?
Zniknął by obecny deficyt uśmiechu, czy jesteś pewien, że byłoby lepiej.
Łatwo sobie zażyczyć, a czy skorzystałbyś gdyby dostępny był dla każdego w sklepie?

Lecz widzisz to są tylko gdybania, temat jedynie do obgadania, a tak naprawdę
przeszłość została daleko za plecami,
trzeba myśleć o przyszłości
bo rodzimy się i umieramy
sami

 

Opublikowano Egzystencjalne | Skomentuj

,,Gloria victis”

Ars poetica zaniknęła dawno
gdy kariera zaczęła stanowić prawo
sam jestem wartością
chociaż jestem nihilistą

Miałem walczyć o rodzinę
pierścionek na palcu
jednak jestem jak tetraplegik
w chocholim walcu

z trudnością zdobywam szczyty
jednak jeden z nich został przeze mnie zdobyty
osiągnąłem jeden szczyt
szczyt dna
tak się skończyła z życiem gra

prowadząc swe auto
wiem, że mógłbym się rozbić łatwo
ale chce walczyć i żyć
by pozostawić po sobie więcej niż
nic

Opublikowano Egzystencjalne | 2 komentarzy

,,Po co”

Idę
zmierzam
piękne synonimy
symbolizujące rozwój
ale idę
tylko gdzie
po co

zadaje sobie to pytanie idąc
idąc ulicą
mijam kolejne budynki
spuściznę dziejów
pozostawioną przez pradziadów
ale
po co

nie łatwiej byłoby
schować się w swojej pustelni
dbając o zapasy szkockiej i tytoniu
łatwiej dużo łatwiej
tylko

po co

Opublikowano Egzystencjalne | Skomentuj

,,Pośród bajek”

Poświęciłem się śladem Prometeusza
dla plebejskiego rodu
cierpię katusze
nie dostałem w zamian miodu

Mam zbyt duży oręż jak Gut’s
pragnienia mnie przytłaczają
walka ma nierówna z bóstwami
świata dzisiejszego

Wykończony jestem porządkami
w Augiasza Stajni
pieniądz, kariera
Boże daj mi !

Myśląc o tym wszystkim
rzucam kolejnego papierosa
który uderza o bruk
jak ideały
kiedyś były w mej głowie
kiedyś były tu

Ciężką pracą osiągam kolejne
cele jak przeciwieństwo Syzyfa
z uśmiechem na twarzy
co osiągnę
sczeźnie w ustach bajarzy

Opublikowano Egzystencjalne, Pejzaż duszy | 2 komentarzy

,,Zmieszanie”

gdy idę szukam natchnienia
czuję się jak Prometeusz
mieszam wszystko
słowa ,wspomnienia i
alkohol
jak słabeusz
myślę że ciężką pracą
wszystko zwalczę
ale tej pracy
brak
odczuwam
złość i czuje się jak wrak
drugiego dnia
czuje że na siłę pcham
siebie
do przodu
chciałbym iść
a nie wiem jak

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości, Pejzaż duszy | 3 komentarzy

,,Jesienne trele”

Przemierzając kolejne kilometry
wiem
we mnie wiosna rozkwita
pełna energii zapału
choć otacza mnie jesień
barwa złota, brązowa
przyjemne dla oka
tylko deszcz i smród
gnijących na ulicach liści
przypomina o zdarzeniach i
osobach
które zgniły już dawno
i ciągnie się za nimi poświata
tych gnijących liści i deszcz
i kąpiel nie zmyją tego zapachu
wiecznie gnijących liści

te rozkładające się szczątki
drzew będą nawozem
nawozem dla
roślin potężnych niczym
krzew Afrodyty

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości, Pejzaż duszy | Skomentuj

,,Sytuacje”

nie jestem w stanie
operować mieczem Guts’a
choć dźwigam większe ciężary

Herakles spojrzał się na mnie
z podziwem gdy dostrzegł
ile pracy w swój włożyłem świat

spojrzałem kiedyś bazyliszkowi w oczy
on pod wpływem emocji
bijących z mych źrenic
sam się spetryfikował

wołam częściej niż kapłan sursum corda
jednakże ciągle nizin dotyka
i czasem myślę że zostaje mi  tylko cord

opowiedziałem Madejowi swój życiorys
stwierdził że jednak woli swoje
łoże

Wiem jednak
wszystkie te sytuacje mają miejsce
znów
gdy się położę

Opublikowano Egzystencjalne | Skomentuj

For lady apprentice vol. 2

For lady apprentice
Nie raczej już nie,
po co , dla kogo ?

Przechodziłem przez ucho igielne
by Ci przynieść owoce z ogrodu Hesperyd
teraz przechodzę przez nie kadego dnia
by normalnie żyć

Gdy pytasz jak u mnie, co mam odpowiedzieć
jak wiem, że ten uśmiech już nie jest dla mnie
Mieliśmy wspólne ideały, a sięgnęły one bruku
z taką łatwością

Poszedłem po Ciebie tak jak Orfeusz
tylko jest jedna różnica
ja zostałem z Hadesem
a Ty wyszłaś i rozprostowałaś skrzydła
obyś nie okazała się Ikarem

Jestem trzciną myślącą, która załamała się
właśnie pod ciężarem myśli o nas…
o Tobie…

Mówiłem o księżniczce, żartowałem, że na ziarnku grochu
jednak to się okazało prawdą, bo każdy pyłek powodował
lawinę, gdy próbowałem ją zatrzymać kończyłem jak niewidomy
podczas wspinaczki

Sięgnąłem dna, pisząc przy asyście etanolu i tytoniu
lecz będąc na dnie i wołając sursum corda , uświadomiłem sobie
letum non omnia finis
Teraz wiem, że zawsze od dna można się odbić i
wzlecieć jeszcze wyżej

Opublikowano O miłości | 1 komentarz

,,Podobny do…”

Męki Tantana były niewyobrażalne
ale ciężaru mego świata
nie utrzymałby Atlas
zbudowany z ziemi i zieleni
teraz z
ołowiu
który pochłania
światło i ciepło
na jego powierzchni tylko kruki i wrony
z oblepionymi skrzydłami

deformuje się łatwo
do kształtu pierwotnego
przywrócić mógłby tylko
ktoś podobny do
gdyby się tylko nie
odwrócił…

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości, Pejzaż duszy | 2 komentarzy

,,Chód”

Podążam drogą myślę
idę w przód a
robię krok wstecz
a na skrzyni biegów
działa tylko pierwszy bieg

nie rozpędzam się i niby cofnąć
się nie
mogę

gdyby tak egoizm przejął pałeczkę
i pobiegł do mety
nie było by tego syzyfowego
kamienia

a jednak cały czas
idę pod górę
co zbliża mnie do jej podnóża

gdzie iść ?

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości | Skomentuj

,,…”

Butelka do połowy pełna
powie
optymista
butelka do połowy pusta
myśli
pesymista
a dla mnie ważne
że coś w
ogóle w niej
jest

topię swoje serce
w…

czy pije z jego komór
tym samym zalewając je substancją
zwaną…

czy utopione czy zalane
ważne że własnie
tym…

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości | 2 komentarzy

,,Czerń i biel”

świat jest czarno-biały
chociaż ludzie widzą szarość dnia
szarość życia gdy istnieje tylko czerń i biel
jak to możliwe

udaje się czasem dostrzec inne kolory
tylko wtedy jeżeli staram się zapomnieć o minionego dnia
szarości
która nie istnieje

nawet lato stało się szare choć istnieje tylko
czerń i biel

dziecko widzi wszytkie kolory
lecz z biegiem lat i przeżyć
uda się dostrzec czasem szarość
pośród czerni
i
bieli

Opublikowano Egzystencjalne, Pejzaż duszy | Skomentuj

,,Grzbiet”

Podążając za nicią Ariadny
czuje się bezradny
wiem że muszę ją opuścić
ale przeciw niej nie umiem bluźnić

Wszystko wydaje się tak bliskie
ale wciąż dalekie od ideału
co by nie było
nic się nią nie stało

Chciałbym oddać ją Cerberowi
lecz On nie chce z nią nic zrobić
Hades mówił bym brał ją z powrotem
lecz już nie dla mnie zdobywać ten szczyt

Wspinam się na wyżyny
walczę by wszystko było jak kiedyś
ale jedyne co mogę
to klepać grzbiet biedy….

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości, Pejzaż duszy | 2 komentarzy

bez tytułu

Zabrano mi tlen
czuje się jakby topiono mnie
mam skrzela ale w wodzie brak O2

Woda pochłonęła wulkan
i jego erupcja poskromiona
w samym zarodku
magma w nim zduszona

Jej gorąc, jej wspaniała
siła zgaszona
prostymi trzema słowami
partykułą, czasownikiem i zaimkiem.

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości | 1 komentarz

,,Sztuka Kupida”

poświęciłem swą duszę myśląc
że przechytrzyłem diabła
jednak nie byłem dość cwany
kończe niby w Rzymie
ale nie tam gdzie chciałem

zatracam się w różnych
dobrach tego świata
a najgorszym
które wyrwało duszę z rąk
szatana i ciało z madejowego łoża
jest dobro Kupidyna

polemizacje czy to jest dobrem czy nie
podejmowali wielcy mistrzowie sztuki
i każdego ono przerosło

także i mi to wątpliwe dobro
przeszkadza w spotkaniu z piaskowy dziadkiem
jedynie dżin z butelki pomaga
choć skutki tej pomocy odczuć można tylko nad rankiem

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości | Skomentuj

,,siła i duch”

dystopia to moja wizja
czas jest wrogiem
czakra ucieka każdym możliwym ujściem
gdy etyl płynie w żyłach

foryoku z czakrą walczy a zwycięża je
jedna substancja
w takim tempie pomoże tylko
nekromancja

utopia i dystopia to chore wizje
u mnie niestety obecne tylko dionizje
Syzyf na angaż chciał mnie zaciągnąć
jednak słabo płaci

siedzę w stoickim ogrodzie
patrze się na płot
i wiem, że nie przejdę go
nie ważne co bym zrobił

Opublikowano Egzystencjalne, Pejzaż duszy | 3 komentarzy

Rzecz piękna

Zabawa to rzecz piękna
Zabawa dziecka to rzecz piękna niesłychanie
Zabawa dziecka w dorosłość to rzecz piękna i nieznośna niesłychanie

Dziecko toczy
Dziecko niegrzeczne toczy głaz
Dziecko niegrzeczne toczy szklany głaz

Dziecko toczy szklany głaz, gdy bawi się w dorosłość
wystarczy mały kamień by głaz pękł i pokaleczył dziecko,
moment stłuczenia głazu to rzecz piękna niesłychanie
zabiera trudność z podróży lecz przynosi ból nieznośny niesłychanie

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości | Skomentuj

,,Kortyzol i whisky”

Nie dla mnie homeostaza,
zaburzenia to ideał
ambisentencja to moje drugie imię.

Fenyloetyloamina nie występuje w mym organizmie
podobnie jak endorfiny,
złudzenie gdy dystopia to jedyna wizja.

Dystymia mnie niszczy gdy odczuwam brak
wiesz już czego…
Chce walczyć jak w Termopilach
ale brakuje mi Spartan,
stoję jeden- Leonidas.

Jestem likantropem, każdego z wieczorów
gdy tylko etyl władze przejmuję nade mną.
Kortyzol i whisky idealna para.
Ego niszczy id, serce niszczy racjonalizm
Ci co nade mną stoją, zawszę będą tak stali.

Życie jak curva jest krzywe
jak chuj kuję we wszystko czego dotknie
Etymologicznie idę w chuj
idę czuć ból

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

C2H6O

W żyłach ciągle nieustannie
C2H6O krąży serce
pompuje ciągle tą zepsutą
krew po organizmie się toczy
siedzę ciągle w wiekach
ciemnych bezimienny
walczę wciąż z samy sobą i
walkę przegrywam

Już jedenasty dzień trucizna
we mnie obecna
jest ukojeniem wszystkiego
podobno wzmaga emocje
pozytywne niedawno
negatywne i narastają
wciąż kortyzol obecny endorfin
zamiast

Każdy kto zna stan błogiego
uniesienia do piekieł czeluści
wydarzenia między osobami
jak na wieży Babel język
wspólny stał się obcy łagodny
stał się wrogi

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości | 2 komentarzy

,,Bród”

Dawne drogi jak pielgrzym przypominam sobie,
cały znój i trud.
Wszystkie piękne widoki i zapamiętane pejzaże,
lecz przez większość drogi, pamiętam, obecny był bród.

Rozpamiętuje stare podróże i wyprawy,
planując już nowe.
Czy sens one mają ?
Ja na to nie odpowiem.

Próbuje wspiąć się na szczyt,
ale nie widzę sensu.
Osiągnę go czy nie ?
Kogo to obchodzi.

Górska ścieżka, a obok bród
wysypiska śmieci w lesie.
W mieście piękne budynki odrestaurowane,
a na ulicach bieda i bród.

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości | 3 komentarzy

,,Nad słonecznym Styksem”

Pachną bzy, kwitną bzy.
Ra słońce na wyżyny
wznosi ,
a z duszy wypływają łzy.
W ustach kolejny papieros się
dusi

Ludzie chwalą Jezusa Matkę,
praca na roli idzie wre.
Dzień z nocą wygrywa walkę
Ze mnie wylewają się strumienie złe.

Wszyscy kąpiele radości
zażywają, dzięki łaskawemu Heliosowi .
Do mnie Hades puka i chce zagościć.
Wejść mu nie pozwolę, podziękuje za
wszystko szczodremu losowi.

Siedzę sam, nad słonecznym  Styksem
i uświadamiam sobie, że to nie tam moje
miejsce, że muszę żyć.
Nieważne jak…

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości, Pejzaż duszy | 1 komentarz

,,Złote jabłko”

Złote jabłko z
ogrodu Hesperyd
ugryzłem i teraz
wiem że zgniłe
w środku są
mój żołądek
trawi tą strawę
moje serce krwawi
gdy zgniliznę trawi
czy krwi starczy
aż strawi się ten gryz
niby złote, niby piękne
przez Heraklesa z
trudem i podstępem zdobyte
złote na zewnątrz a
gnijące wewnątrz
czy przynosi ono
korzyści na
pewno  

Opublikowano Egzystencjalne, O miłości, Pejzaż duszy | Skomentuj

Pamiętam

Pamiętam
Kawę pitą przez nas- tuż po śmierci dnia,
Wszystkie źdźbła traw, po których spacerowaliśmy
poprzednich dni.
Spotkanie w kinie, które wciąż się
odbywa na nowo, chodź nie przynosi kolejnych
doznań już.

Wiem, że
gdy łączymy się w jedność każda minuta
równa jest sekundzie.
Każda godzina,
gdy zapatruje się w twą błękitu toń staję się
minutą.
Każdy rok
w podróży po tej nietypowej i wyboistej drodze
zda się być zaledwie
dniem,
który zasypia gdy tafla oczu twych jest wzburzona
jak
lustro kawy, którą pijesz
każdego poranka
z białego wysokiego kubka.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj