,,Wracając”

Czy powrót jest ponownym pokonaniem tej samej drogi ?
Czy może jednak innej, bo z odmiennej strony ?
Znów będą czekały przy niej, okupujące kamienie wrony?
Może zostaną zastąpione przez pustkę- widok równie srogi,
bo na szlaku, kompana prócz ich może nie być…

Powrót, czy oznacza te same doznania
-po raz kolejny? Podczas innej lecz ciągle podobnej podróży
-na tej trasie, brak stróży i pełno nowych kierunków, odnóży.
Co sądzą mędrcy na temat powracania?

Ciągłe pytania związane są z niepewnością.
Wszystko ciągle płynie jak sokratejska rzeka.
Choć opiera się zębom czasu niczym Myrona rzeźba.

Zmiany nieustannie obecne są przy podążaniu  w kierunku azymutu
-wcześniej już obranego.
Podczas wypraw zdarzają się usterki i różnego rodzaju incydenty.

Czasami jesteśmy na usługach losu;
brak wpływu na podróż to źródło negatywnych emocji
-po powrotach przez łąki pełne wrzosów,
Błąkając się po nich jak Cornelius Rost uciekający z terenów Rosji.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Egzystencjalne, O miłości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „,,Wracając”

  1. ~Aleksandra pisze:

    Wyczerpujesz temat w całości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>