,,Tornado bryzy”

Czasy snu przeminęły
start rzeczywistość,
Myślałem, że unoszę się ponad-
lecz wiem ,iż nawet nie rozpocząłem fazy wznoszenia.

Ambiwalentne uczucia przeszywają, gdy
pozornie korona-obrodziła w liście,
a realnie jedynie pędy zaczynają wystawać
ponad ziemię.

Gdy bryza delikatnie muska najwyższe gałęzie
kiełkującego drzewka, które dopiero przebiło się przez glebę.
Ukazują swe oblicze prześwietlone promieniami słońca,
te gałęzie widmowe ,iż są one tylko de nomine.
W istocie oczom przeciętnego podróżnika
ukazuje się pęd, złamany w pół przez tornado bryzy…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Egzystencjalne, O miłości, Pejzaż duszy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>