For lady apprentice vol. 2

For lady apprentice
Nie raczej już nie,
po co , dla kogo ?

Przechodziłem przez ucho igielne
by Ci przynieść owoce z ogrodu Hesperyd
teraz przechodzę przez nie kadego dnia
by normalnie żyć

Gdy pytasz jak u mnie, co mam odpowiedzieć
jak wiem, że ten uśmiech już nie jest dla mnie
Mieliśmy wspólne ideały, a sięgnęły one bruku
z taką łatwością

Poszedłem po Ciebie tak jak Orfeusz
tylko jest jedna różnica
ja zostałem z Hadesem
a Ty wyszłaś i rozprostowałaś skrzydła
obyś nie okazała się Ikarem

Jestem trzciną myślącą, która załamała się
właśnie pod ciężarem myśli o nas…
o Tobie…

Mówiłem o księżniczce, żartowałem, że na ziarnku grochu
jednak to się okazało prawdą, bo każdy pyłek powodował
lawinę, gdy próbowałem ją zatrzymać kończyłem jak niewidomy
podczas wspinaczki

Sięgnąłem dna, pisząc przy asyście etanolu i tytoniu
lecz będąc na dnie i wołając sursum corda , uświadomiłem sobie
letum non omnia finis
Teraz wiem, że zawsze od dna można się odbić i
wzlecieć jeszcze wyżej

Ten wpis został opublikowany w kategorii O miłości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „For lady apprentice vol. 2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>